Stowarzyszenie Źródła i Inspiracje Akademia Muzyczna w Krakowie

Napisali o nas

I Festiwal Perkusyjny (2003)

Kraków wzbogacił się o nową atrakcję kulturalną - jest nią Międzynarodowy Festiwal Perkusyjny, który w tym roku miał swoją premierową prezentację. Wąska specjalizacja festiwalu, jaka zasygnalizowana została już w samej jego nazwie, z jednej strony dawała nadzieję zwolennikom instrumentów perkusyjnych na mnogość niebanalnych wydarzeń związanych z kreacją rytmów i brzmień perkusyjnych, a więc tych elementów muzyki, które przez kulturę europejską nigdy nie były nadmiernie doceniane, ale mogła też budzić pewne wątpliwości, dotyczące przede wszystkim monotematyczności spotkań.

Przebieg festiwalu daje prawo by stwierdzić, że zwolennicy muzyki perkusyjnej się nie rozczarowali, a pozostała część słuchaczy, dzięki kolejnym koncertom, została uwrażliwiona na dźwięki instrumentów perkusyjnych oraz miała okazję z zapoznaniem się z bogactwem, jakie te instrumenty dają.

Robert Buczek - Gazeta Wyborcza

Festiwal, w którym udział wzięli głównie wykonawcy i studenci krakowskiej Akademii Muzycznej, dowiódł, że istnieje grupa dojrzałych muzyków nie tylko chcących, ale także potrafiących grać muzykę perkusyjną, którzy w dodatku mają wystarczająco dużo zapału, charyzmy i zdolności pedagogicznych, by swym entuzjazmem zarazić młodych ludzi.

Myślę, że będę wyrazicielem nie tylko swoich nadziei, życząc Janowi Pilchowi, wybitnemu perkusiście i wykładowcy AM w Krakowie, pomysłodawcy i głównemu organizatorowi I Międzynarodowego Festiwalu Perkusyjnego, by starczyło mu sił i zapału do organizowania kolejnych edycji festiwalu. A tym samym uwrażliwiania słuchaczy na rytmy i brzmienia instrumentów perkusyjnych..."

Robert Buczek - Gazeta Wyborcza, "Zapał, charyzma, zdolności"


II Festiwal Perkusyjny (2004)

Prawdziwe afrykańskie wibracje miały miejsce podczas przedpołudniowych warsztatów. To wtedy Bilong i Kaba zaprezentowali oszałamiającą orgię rytmów. Istny perkusyjny kosmos.

Tomasz Jakub Handzlik: Nieskończony świat perkusji. "Gazeta Wyborcza" 2004, 10 maja

Nie był to pokaz wyłącznie instrumentarium, ale również wrażliwości, kontemplacyjnego skupienia oraz wyobraźni kompozytorskiej [Zoltan Lantos, Kornel Horvath]

Grzegorz Tusiewicz: W bębenek uderzać. "Dziennik Polski" 2004, 12 maja

Kontynuacją koncertu był piękny, wzruszający występ kwartetu Janusz Muniak – Wojciech Groborz – Maciej Adamczak – Ed Thigpen (...). Byliśmy świadkami wzruszającej i prawie doskonałej prezentacji jazzu nowoczesnego. Na koniec, ukazano nam wzorzec jak grać.

Grzegorz Tusiewicz: W bębenek uderzać. "Dziennik Polski" 2004, 12 maja

Równie ciekawie na tej samej scenie zaprezentował się (...) duński zespół perkusisty Andersa Mogensena. Od dawna w Krakowie nie było słychać tak interesująco i nowatorsko zagranych jazzowych standardów. Poruszała połączona ze znakomitym feelingiem odważna interpretacja.

Tomasz Jakub Handzlik: Nieskończony świat perkusji. "Gazeta Wyborcza" 2004, 10 maja

Przebieg całego festiwalu pokazał historyczne i aktualne zasługi jazzu dla rozwoju znaczenia rytmu jako elementu tworzącego muzykę oraz dla instrumentarium perkusyjnego, a ten wieczór – dlaczego jazz jest do tego uprawniony. Również do tego, by festiwal odbywał się w poważnej Akademii Muzycznej.

Grzegorz Tusiewicz: W bębenek uderzać. "Dziennik Polski" 2004, 12 maja


III Festiwal Perkusyjny (2005)

Wielką niespodzianką okazał się występ Big Bandu AM prowadzonego przez pianistę i aranżera Wojciecha Groborza. Dlaczego niespodzianką? Bo nikt chyba nie spodziewał się tak dobrego, grzmiącego radosną muzyką i żywym rytmem popisu. Radosną burzę dał nam odczuć także Liberty de Vitto (legendarny perkusista z zespołu Billy'ego Joela).

Tomasz Jakub Handzlik: Kosmos barw i dźwięków. "Gazeta Wyborcza" 2005, 10 maja

Zapyta ktoś. Jak można się zachwycać grupą "nawiedzonych", walących w bębny facetów, co poruszającego może kryć w sobie ta banalna, wybębniona muzyka? Otóż, nie jest ona banałem, lecz często trudnym do ogarnięcia w całości kosmosem dźwięków. Nie jest odgrywana, czy odbębniana, ale tworzona z pasją, mieniąca się niezwykle kolorową tęczą barw. I chyba właśnie dlatego festiwal perkusyjny porusza, porywa i zachwyca. I oby tak było zawsze.

Tomasz Jakub Handzlik: Kosmos barw i dźwięków. "Gazeta Wyborcza" 2005, 10 maja


IV Festiwal Perkusyjny (2006)

Wieczorny projekt specjalny pod nazwą "Drumtown" odbył się w komfortowych pomieszczeniach dużego klubu Studio (obszerna kilkupoziomowa estrada, dwupoziomowa widownia z antresolą, osobne duże pomieszczenie z barem, garderoby dla artystów i spore zaplecze). Z całego tego klubowego dobytku autor festiwalowego projektu Jan Pilch skorzystał niezwykle umiejętnie, dokładając do niego zawodowe nagłośnienie wraz z rewelacyjnym oświetleniem, dwa duże ekrany po obu stronach estrady oraz własną organizacyjną inwencję.

Jacek Pelc: Relacja z Krakowskiego Festiwalu Perkusyjnego 2006 (2). "Top Drummer" 2006, maj

Koncert (...) przeszedł chyba najśmielsze wyobrażenia o tym co można zrobić, dysponując tylko (aż?) perkusyjnym instrumentarium. Mistrzostwo artystów i otwartość muzyków na działania około muzyczne dały wynik w postaci wydarzenia bezprecedensowego. (...) W realizacje projektu specjalnego "Drumtown" zaangażowany został cały sztab kreatorów, jak się okazało – nie tylko muzyki. Ten czterogodzinny koncert był więcej niż tylko wydarzeniem spektakularnym... Najpierw "trio wojowników" - grający fosforyzującymi pałkami Amadrums, a po nim przemarsz polskiej formacji Ritmodelia w rytmach brazylijskiej samby. Za brzmienia klubowe tego wieczoru odpowiedzialny był genialny Fractal Beat 2. I ponownie Amadrums, tym razem w większym składzie oraz występ holenderskiego duetu najwyższej klasy perkusistów i showmanów w jednym – Drumbassadors. Podniesioną do energetycznego maksimum temperaturę spotęgował jeszcze występ Funk de Nite z kongistą Moustaphą Seckiem i dobrze znanym polskiej publiczności raperem, człowiekiem z taką sama lekkością imitującym dźwięk wycieranej szyby jak i perkusji – MC Stewlocksem. Za genialną oprawę wizualną towarzyszącą całości przedsięwzięcia odpowiadał, VJ Neon.

Magdalena Gaisek, Tomasz Handzlik: Pasjonująca podróż przez krainę nie tylko perkusji. "Gazeta Wyborcza" 2006, 8 maja

(...) Mocnym akcentem Sporo czasu po północy zakończył się projekt specjalny zatytułowany "Drumtown", którego Janowi Pilchowi mógłby pozazdrościć niejeden ogólnie znany i lubiany festiwal.

Jacek Pelc: Relacja z Krakowskiego Festiwalu Perkusyjnego 2006 (2). "Top Drummer" 2006, maj

Warto parę słów powiedzieć o koncertach klubowych. Bardzo gorąco przyjęty został występ Irka Głyka w klubie U Luisa. Zagrał bardzo ciekawie, autentycznie. Potrafił przekazać w muzyce wiele od siebie, a przede wszystkim siebie. Jest to istotny rodzaj języka, którym posługują się artyści, język niewerbalny, którym potrafią przekazać wszystkie swoje emocje, przeżycia. Emocji nie da się pokazać w sposób fałszywy.

Jan Pilch: Pofestiwalowa rozmowa z prof. Janem Pilchem. Rozm. przepr. Wojciech Korbolewski. "PERQSJA" 2006.


V Festiwal Perkusyjny (2007)

Kontakt z artystami Wschodu, dał nie tylko wiedzę o instrumentach których nie słuchamy na co dzień ale również pokazał z jaką wrażliwością można traktować instrumenty perkusyjne, ile muzycznych niuansów można z nich wydobyć

Anna Woźniakowska: I stworzył ich rytm... "Dziennik Polski" 2007, 9 maja

Następnie duet obu artystów [Bahman Rajabi, Alirez Javaheri], do których dołącza wreszcie lider zespołu, wirtuoz gry na flecie ney – Mohammad Rasouli. Magiczny dźwięk jego instrumentu nie pozwalał ani na chwilę nieuwagi. Skupienie, zaczarowanie, zachwyt. To prawdziwa magia muzyki

Tomasz Handzlik: Magia dźwięków. "Gazeta Wyborcza" 2007, 7 maja

Międzynarodowy Festiwal Perkusyjny "Źródła i Inspiracje" to spotkania z egzotyczną wciąż dla polskich słuchaczy kulturą muzyczną najdalszych zakątków świata oraz wybitnymi artystami którzy polskie sceny muzyczne odwiedzają niestety bardzo rzadko.

Tomasz Handzlik: Egzotyczna muzyka perkusyjna. "Gazeta Wyborcza" 2007, 28 kwietnia

Powołany do życia przez perkusjonistę i profesora krakowskiej Akademii Muzycznej Jana Pilcha festiwal to prawdziwe święto muzyki perkusyjnej

Tomasz Handzlik: Burza dźwięków. "Gazeta Wyborcza" 2007, 4 maja, s 9


VI Festiwal Perkusyjny (2009)

Krakowska Akademia Muzyczna, jakby na przekór aurze, rozbrzmiewała w minionym tygodniu gorącymi rytmami z całego świata. Etniczna muzyka afrykańska, latynoamerykańska i pochodząca z wielu innych rejonów świata została zestawiona z jazzem, twórczością kręgu filharmonicznego oraz innymi gatunkami. Zderzenie kultur było jednym z celów twórcy Festiwalu Perkusyjnego - prof. Jana Pilcha, który pięć lat temu zainicjował tę imprezę.

Jan Pilch, artysta niezwykle aktywny na bardzo wielu polach, stara się dążyć do zintegrowania rozmaitych środowisk muzycznych, dzięki czemu publiczność ma szansę zetknąć się z różnymi gatunkami i utworami. Akademia Muzyczna przestaje zatem być miejscem kojarzonym wyłącznie z muzyką klasyczną. (...)

Sądząc po rosnącym zainteresowaniu twórczością perkusyjną należy się spodziewać, że w przyszłości festiwal rozrośnie się do jeszcze większych rozmiarów. To bardzo dobry znak dla kultury naszego miasta.

Maciej Jabłoński - "Myśli wśród dźwięków"


VII Festiwal Perkusyjny (2011)

Festiwal, jak się wydaje, bezprecedensowy w swej koncepcji, od pierwszych chwil spotkał się z nader gorącym odzewem publiczności i krytyków. Perkusja i muzyka na nią komponowana (bądź improwizowana) nie ma w Polsce zbyt bogatych tradycji, tym cenniejsza to więc inicjatywa" - pisał po pierwszej edycji imprezy nieodżałowany krytyk, wykładowca i publicysta jazzowy Roman Kowal. I miał rację, choć nie wiadomo czy przewidział tak wielki sukces krakowskiej imprezy. Bogaty i różnorodny program, tylko pozornie ograniczony do muzyki perkusyjnej sprawiły bowiem, że MFP "ŹIP" stał się jednym z najciekawszych wydarzeń muzycznych na krakowskiej mapie festiwalowej.

Tomasz Handzlik: Perkusyjne szaleństwa. "Gazeta Wyborcza" 2011, 17 lutego